J. K. Rowling „Harry Potter i kamień filozoficzny”
J. K. Rowling
„Harry Potter i Kamień filozoficzny”
Krótko o fabule: na Privet Drive, a dokładniej pod numerem czwartym mieszka rodzina Dursley(nie wiem jak się odmienia…). W skład tej cudownej, „normalnej” rodzinki wchodzi Petunia, Vernon, ich syn Dudley oraz Harry Potter-znienawidzony przez rodzinkę syn siostry Petunii. Dlaczego znienawidzony? Otóż jak każdy wie rodzice Harrego(kiedy ten był jeszcze mały) zginęli z rąk Czarnego Pana-Lorda Voldemorta(oczywiście byli czarodziejami)… wtedy to Albus Dumbledore nakazał Petunii opiekować się Harrym(któremu przez cały czas wmawiała ona, że jego rodzice zginęli w wypadku, a dziwna blizna na czole chłopca jest niby tego dowodem). Harry mieszkał w komórce pod schodami, stał się dla rodziny służącym. Ale nigdy nie był normalnym chłopcem…
Sytuacja Pottera zmienia się wraz z jego nadchodzącymi jedenastymi urodzinami… wtedy to zaczynają pojawiać się listy do Harrego(tony listów wpadające drzwiami i oknami). Wujostwo chłopaka szaleje i nie pozwala mu otworzyć żadnego listu. Kiedy opuszczają swój ukochany dom już nie listy podążają za nimi, a sam Hagrid(klucznik i gajowy w Szkole Magii-Hogwarcie)…. Mówi mu, że jest czarodziejem i zabiera do magicznej szkoły… Po drodze robią małe zakupy na Pokątnej, Hagrid opowiada także Harremu prawdziwą historię śmierci Lily i Jamesa Potterów-rodziców chłopca. Po odjeździe z peronu 9 ¾ Harry poznaje nowych przyjaciół rudego Rona Wesleya i bardzo mądrą Hermionę Granger. Pierwszego wieczoru Tiara przydziału przydziela trójkę przyjaciół do Gryffindoru(jeden z czterech domów, oprócz niego są jeszcze: Hufflepuff, Ravenclaw oraz znienawidzony przez większość Slytherin). Harry poznaje nowych nauczycieli i jest prawie pewien, że Severus Snape-opiekun Slytherinu, chce go zabić… Ale czy na pewno?
No i troszeczkę ode mnie: Kocham całą serię przygód Harrego Pottera… Od pierwszych stron książka wciąga tak, że nie widać otaczającego świata… Wchodzimy do fantastycznego świata pełnego magii, niedowierzań mugoli, świetnych zaklęć, wartkiej akcji, gry w quidditcha i wielu ciekawych innych spraw… Z książki dowiadujemy się o zajęciach… chyba chciałabym chodzić na wszystkie… A wy?
Książkę oceniam ponad wszelką skalę(i pamiętam jeszcze jak się uśmiałam, gdy zobaczyłam Harrego Pottera na liście „rzeczy szatańskich”, które kiedyś wisiały na korytarzu w mojej starej szkole, zaraz obok muzyki techno i karate… Polecam
Medium









To była jedna z tych książek która przeniosła mnie w całkowicie inny świat.
Pamiętam jakie straszne to było uczucie gdy wiedziałam, że wychodzi ostatnia część i nie będzie więcej Harry’ego.